30-01-2005 Odszedł od nas Ryszard Pogorzelski

Odszedł od nas Ryszard Pogorzelski

Nie możemy myśleć o tym, jak o złym śnie, z którego jeszcze możemy się przebudzić. Już nigdy nie usłyszymy jego opanowanego głosu, nie poczujemy tego spokoju. Nie naprawi już żadnej wytwornicy i nie zmontuje żadnego Prixa. Tego nie zmienimy, bo jest nieodwracalne i niezależne od nas. Mamy jednak, wszyscy JEGO przyjaciele, pełne prawo zachować GO na zawsze wśród nas. Tego prawa nikt nam nie odbierze, nie ma takiej siły. Najważniejsze co po nas pozostaje, to wspomnienia bliskich. Dlatego mówmy o NIM, ile wlezie, wbrew losowi, który czyni nas śmiertelnymi i chce uczynić zapomnianymi. Nie damy się i o RYSIU nie zapomnimy.
Gdy ostatnio odwiedziłem GO w szpitalu, podczas rozmowy spojrzał na mnie, uśmiechnął się i powiedział …"wiesz, jak sobie tutaj leżę, to myślę o urlopie i rybkach". Więc jak już GO zabrałeś Panie Boże, to mu załatw porządne jezioro, nad którym nie tną komary, a szczupaki biorą, jak zwariowane...
Paweł Broński

Dobre adresy

Akceptujemy karty płatnicze

Moja lista życzeń

Nagrodzono nas